Łączna liczba wyświetleń

wtorek, 25 czerwca 2013

Rozdział 6

Oczami Jenny:
Obudziłam się rano. Spojrzałam na zegarek, który pokazywał 7:25. Mogłam spać dłużej, ponieważ nie miałam nic do roboty, nie musiałam iść do szkoły. Jednak burza myśli krążąca po mojej głowie nie pozwalała mi na bezczynne leżenie. Wstałam z łóżka i podeszłam do okna. Była ładna pogoda, więc postanowiłam przejść się na krótki spacer. Ubrałam się, uczesałam i zeszłam na dół. Starając się nie obudzić cioci, zrobiłam sobie śniadanie, a następnie cicho wyszłam z domu. Opuszczając mieszkanie poczułam ulgę i wolność, jakbym zostawiła tam wszystkie wspomnienia wczorajszego dnia.
Szłam londyńskimi uliczkami, wpatrując się w swoje buty. Nie widziałam gdzie iść, postanowiłam, że pójdę w miejsce, w którym jeszcze nie byłam. Mijałam różne domy i uliczki. Nagle zobaczyłam dość duży, biały dom. Wszystkie okna były zasłonięte od wewnątrz jakimś bordowym materiałem. W ogrodzie leżały butelki po piwie oraz różne śmieci i... czyjeś ubrania. Pewnie musiała tu być wielka impreza. Nagle poczułam lekki ucisk w żołądku. Przypomniałam sobie, że Niall robił imprezę. Zastanawiało mnie czy to jego dom, bo przecież mówił mi, że mieszka niedaleko Green Parku... Więc zgadza się miejsce, zgadza się to, że zeszłej nocy odbyła się tu impreza, ale to nie musi świadczyć o tym, że to akurat jego dom, prawda?
Ciekawość zżerała mnie od środka. Czułam ekscytacje, ponieważ jeśli to by był jego dom, wiedziałabym coś na jego temat. Na razie w ogóle go nie znam. Chciała bym się czegoś dowiedzieć.
Podeszłam do bramki, żeby zobaczyć czy na domofonie jest jakieś nazwisko. Niestety nic nie pisało. Oparłam się o bramkę, a ona się uchyliła. Mało brakowało, a wylądowała bym na ziemi. Stałam w miejscu, czekając na dalszy rozwój akcji. W dalszym ciągu nic się nie działo, nikt mnie nie zauważył...
Co ja w ogóle robię? Bezprawnie wchodzę na czyjąś posesję, a właściwie nie czyjąś tylko prawdopodobnie Nialla. Więc skoro go znam, a on mnie to mogła bym się rozejrzeć.
Nie Jenny, nie możesz, przecież gdyby Niall chciał, żebyś przyszła to by cię zaprosił, prawda?
Niepewnie zrobiłam krok w przód, nic się nie działo, potem kolejny i tak dalej, aż doszła do drzwi frontowych. Nie wiem co ja robię, przecież to chore, nie mogę wchodzić komuś do domu...
Skarciłam się w myślach za to co robię, a następnie nacisnęłam klamkę. Drzwi powoli otworzyły się. Moje serce biło szybko, a adrenalina skakała jak szalona.Weszłam do środka budynku. Przywitał mnie mocny odór alkoholu i tytoniu. Było ciemno, ale małe promienie słońca dostawały się przez ciemne firany. Mój rozum kazał mi stać, ale moja ciekawość i nogi kierowały mnie dalej. Z tego co się orientowałam, znalazłam się w salonie. Była tam wielka czarna kanapa, na której leżało mnóstwo osób. Na podłodze również leżeli pijani ludzie. Wszyscy w wieku około od 16 do 19. Moje oczy wędrowały po twarzach każdej osoby w poszukiwaniu Nialla. Dalej nie byłam pewna, że to jego dom, choć wszystko na to wskazywało. Postanowiłam pójść do kolejnej części mieszkania. Weszłam po schodach na górę, po czym szłam korytarzem. Było tam wiele drzwi, które po kolei otwierałam, zaglądając do środka. Po drodze przechodziłam nad leżącymi na podłodze osobami.
Nagle poczułam czyjeś dłonie na swoich biodrach. Zamarłam. Moje serce przyśpieszyło tak, że byłam na granicy wytrzymałości. Sparaliżowana odwróciłam się, aby zobaczyć kto stoi za mną. I w tym momencie mój oddech stał się płytki i szybki. Zrobiło mi się duszno. Zobaczyłam blond włosy i wpatrzone we mnie niebieskie oczy.
 - Co ty tu robisz? - zapytał Niall, widocznie zdziwiony moją obecnością.
 - Niall, ja... - nie mogłam nic powiedzieć. Byłam za bardzo sparaliżowana przez taki szybki obieg sytuacji.
 - Powiesz mi sama czy mam się dowiedzieć inaczej? - przymrużyłam oczy nie do końca rozumiejąc jego wypowiedzi.
 - Co masz na myśli? - ocknęłam się z wcześniejszego amoku.
Niall mocno przyparł mnie do ściany, napierając na mnie swoim ciałem. Chwycił mnie za nadgarstki tak, że nie byłam w stanie się poruszać. Nasze ciała się stykały, a twarze były niebezpiecznie blisko. Twarz Nialla nie wykazywała żadnej emocji.
 - Mówiłem ci żebyś tu nie przychodziła, czego nie zrozumiałaś w mojej wypowiedzi kochanie? - blondyn wychrypiał te słowa, przybliżając swoją twarz jeszcze bliżej mojej.
 - Po prostu byłam ciekawa, a ty zachowujesz się jak dupek! - powiedziałam szybko, próbując wydostać się z jego uścisku.
 - Powiedz mi coś czego nie wiem kochanie. - wyszeptał mi do ucha. - Jak bardzo cię do mnie ciągnie?
Nie wierzę, że to powiedział.
 - Możesz mnie puścić? - w dalszym ciągu próbowałam się od niego uwolnić. W końcu przestałam, uspokoiłam się i zamknęłam oczy. Wtedy Niall poluzował swój uścisk na moich nadgarstkach i minimalnie się oddalił.
 - A ty możesz mi w końcu odpowiedzieć? - spojrzał prosto w moje oczy. Jego wzrok dogłębnie mnie przeszywał.
 - Każdą dziewczynę pytasz o takie rzeczy? Wybacz, ale ja ci nie odpowiem, poza tym ja cię w ogóle nie znam. - Niall otworzył usta chcąc coś powiedzieć, ale mu przerwałam. Teraz to ja zbliżyłam się do niego, a nie na odwrót. - Może ty pierwszy odpowiesz, co?
W tym momencie Niall desperacko objął moją talie i wpił swoje usta w moje. Jeździł rękami bo moich plecach, zjeżdżając niżej. Chciałam to wszystko zatrzymać, ale nie mogłam. Jego usta były takie miękkie i idealnie współpracowały z moimi. Chciałam go odepchnąć, ale nie mogłam. To wszystko było zbyt piękne, aby to przerywać. Ręce Nialla znajdowały się już na moich pośladkach, a usta delikatnie szarpały moje. Blondyn wsunął swój zachłanny język do moich ust. Wydawało mi się jakby ten pocałunek trwał wieki. Nasze oddechy były coraz płytsze i nierówne, a my stawaliśmy się coraz bardziej zachłanni i pożądliwi. Niall przyparł mnie do ściany,a ja oplotłam jego szyję rękami. Podskoczyłam zaplatając swoje nogi na jego. Niall chwycił moje uda ściskając je i łaskocząc. Następnie w tej samej pozycji przenieśliśmy się do któregoś z pokoi. Rzuciliśmy się na łóżko i wtedy zrozumiałam co się dzieje.
 - Niall my nie możemy, przecież prawie cię nie znam. - powiedziałam cicho, lekko go odpychając. Niall przestał mnie całować, a ja wpatrywałam się w niego czekając na reakcję.
 - Wydaję mi się, że ci się podobało? - Wstał z łóżka i pociągnął mnie ze sobą. Teraz oboje staliśmy naprzeciwko siebie. Jakby nic się nie stało.
 - Nie znam cię, a po tym co zobaczyłam ostatnio, nie mam o tobie za dobrego zdania.
 - Jakoś nie obchodzi mnie twoje zdanie na mój temat. Dla mnie jesteś nikim kochanie. - po tych słowach mój żołądek nieprzyjemnie się przekręcił. Zabolało mnie to co powiedział.
 - A ty jesteś dupkiem! - wykrzyczałam jak dziecko. Nie miałam już siły na kłótnie z nim.
Wybiegłam, a moje oczy się przeszkliły.

PRZEPRASZAM że tak długo nie dodawałam! Nie miałam kompletnie czasu na pisanie. Mam nadzieję, że ten rozdział wam się spodoba. xx

8 komentarzy:

  1. Tak buszowałam po necie i czystym przypadkiem znalazłam Twojego bloga.
    Jest świetny!
    Podoba mi się Niall w takim wcieleniu ;>
    Super, że piszesz bloga o takiej tematyce.
    Prolog był tak ciekawy, że aż miałam ochotę czytać następne rozdziały.
    Chcesz, zebym rozniosła linki do tego bloga? :D
    Rozdział boski!
    Powtarzam się, ale co tam... xd
    Ja się pytam, kogo Jenny przypomina Niallowi? :/
    Tajemniczo i dobrze, ale mam nadzieję, że w końcu to kiedyś wyjawisz C;
    Pozdrawiam, życzę dużo wenki i czekam z niecierpliwością nn :3
    + Dodaję się do obserwatorów =]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, bardzo się cieszę, że ci się podoba.
      + wszystko zostanie wyjaśnione, ale dopiero w kolejnych rozdziałach. xx

      Usuń
  2. Jeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeej dodałaś. Cieszę się, nic się nie stało każdy ma takie dni że nie ma weny. Lofciam Cię - Kara

    OdpowiedzUsuń
  3. Super. ! Czekam na next . ; )

    OdpowiedzUsuń
  4. Żyjesz? Bo coś długo nie dodajesz... :]

    OdpowiedzUsuń
  5. SUPER ;3
    KIEDY KOLEJNY ROZDZIAL ? JUZ NIE MOGE SIE DOCZEKAC ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Będzie kolejny rozdział ? Tak pytam, bo naprawdę podoba mi się ten blog.♥

    OdpowiedzUsuń